Zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną - Św. Maksymilian Maria Kolbe
piątek, 06 czerwca 2008
Przemówienie na 31 maja 2008

Dziś, 31 maja obchodzimy święto Nawiedzenia NMP, a raczej przyjęło się mówić Nawiedzenie Świętej Elżbiety. Jest to zarazem druga tajemnica Różańca Świętego części radosnej. Dzisiaj także jest to ostatni dzień gromadzenia się w kościołach czy przy kapliczkach, jak tutaj, aby odmawiać Litanię Loretańską czy śpiewać pieśni maryjne. Pamiętam, jak jeszcze na końcu kwietnia staraliśmy się wszystko przygotować do 1 maja. Ubieranie krzyża, kupowanie kwiatów, zniczy oraz jak wspólne sprzątanie wokół kapliczki. Może nie zawsze byłem, bo albo byłem w tym czasie w kościele albo zatrzymywała mnie nauka, ale wiem, że codziennie gromadziliście się tutaj przy (jak to Tomek na początku maja wspomniał w swoim przemówieniu na rozpoczęcie) zimnej figurze, bo to wiara Was tutaj przywiodła. Zawsze licznie, gdyż nigdy nie było poniżej 10 osób, nie zwlekając na pogodę. Choć to i tak mało, bo w końcu mieszkamy na 18 - tysięcznym osiedlu.

,,Musicie być mocni. Drodzy bracia i siostry! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć... Musicie być mocni miłością, która cierpliwa jest, łaskawa jest...". Te słowa wypowiedział Jan Paweł II. To on swoje życie zawierzył bezgranicznie Maryi, oddał się Jej na własność: ,,Totus Tuus" - ,,Cały Twój Maryjo".

My też powinniśmy zawierzyć się Jej całkowicie. To właśnie przez Maryję możemy najlepiej trafić do Boga. Biorąc przykład z Jana Pawła II, musimy skoncentrować się szczególnie na jego kontaktach z Bogiem. Jego modlitwa była przepiękna i przede wszystkim długa. Każdą sprawę najpierw omawiał z Bogiem albo jak często rozmawiał z Maryją, choćby wtedy, gdy odmawiał różaniec. W dzisiejszych czasach brakuje nam zapału do modlitwy, ale gdy nie chce się nam, ja przynajmniej często tak mówię rano: ,,Panie Boże, spraw żeby mi się tak chciało, jak mi się nie chce" i po pewnym czasie ochota sama przychodzi. Jezus mówi: ,,Jeśli, kto chce iść za Mną, niech zaprze się samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje". Z pomocą Boga, Ducha Świętego, a przede wszystkim Maryi każdy dzień przeżyjemy zgodnie z naszą wiarą, z przykazaniami. Z tego miejsca dzisiaj chciałbym bardzo serdecznie podziękować tym wszystkim, którzy w jakiś sposób przyczynili się, aby nabożeństwa te były pięknie prowadzone. Wszystkim, którzy ubierali krzyż, sprzątali, przynosili znicze czy kwiaty. Muszę przyznać, że przez cały maj były one żywe przy kapliczce, a przede wszystkim chciałbym podziękować wszystkim Wam, którzy gromadziliście się przy tej kapliczce, aby śpiewem i modlitwami wychwalać Maryję. Bez Was nie byłoby możliwe spotykać się z wiarą przy figurze Matki Boga. Dziękuję także nieobecnej dziś babci Józi, która zawsze wspierała nas, młodzież. Dziękuję jeszcze raz wszystkim. Mam nadzieję, że spotkamy się za rok z jeszcze większą wiarą i zapałem, aby śpiewać Niepokalanej. Wielkie Bóg Zapłać!

Kamil Tusiński - Animator Grupy Dzieci MI

* Przemówienie zostało odczytane 31 maja 2008 roku przy kapliczce przy ul. Wojska Polskiego przed blokiem 201 w Bełchatowie na zakończenie nabożeństw majowych.

17:12, belchatow.scj.mi , Nasze artykuły
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 15 maja 2008
Przemówienie na 1 maja 2008

,,Jezus swoją Matkę pozostawił, byś w swym życiu miał do kogo iść, Ona swą opieką Cię otoczy, jeśli nie zwlekając pójdziesz dziś."

Rozpoczynamy właśnie kolejny maj naszego życia. Miesiąc, jak inne miesiące. Dla dzieci będzie to niemalże ostatni miesiąc nauki, życie typowego młodzieńca będzie kręciło się wokół matury, gorące promienie słońca sprawią, że dorośli będą spędzać kolejne dni w pracy, siedząc, jak na szpilkach, z utęsknieniem wyczekując urlopu, zaś starsi zachęceni budzącą się na nowo przyrodą, będą częściej wychodzić na spacery. Nic się nie zmieni. Wszystko będzie wyglądało tak, jak w latach ubiegłych. Człowiek jest, jak nakręcona zabawka, która wykonuje na okrągło te same odruchy, lecz w końcu ona się zatrzyma, bo będzie wymagała ponownego nakręcenia. Tak samo jest z nami. Ciągle praca, szkoła, dom, praca, szkoła, dom. Nie mamy czasu dla innych, bo nie mamy czasu dla siebie. Aż przychodzi taki moment, że się przewracamy, jak ta zabawka i zostajemy odstawieni w ciemny kąt, zapomnienie, z którego już nigdy nie zostaniemy wyciągnięci. Dlaczego? Bo nikt o nas nie będzie pamiętał, gdyż nikogo za swojego życia nie ucieszyliśmy, nie sprawiliśmy, że na czyjejś twarzy pojawił się uśmiech. Czy takie życie daje szczęście? Zapewne nie. Częściej ogarnia nas smutek i czujemy się samotni. Chcielibyśmy z kimś porozmawiać o naszych kłopotach, ale nie mamy z kim, nie mamy do kogo iść. Ale czy, aby na pewno? Słowa piosenki maryjnej zawartej na początku tego przemówienia mówią wyraźnie: ,,Jezus swoją Matkę pozostawił, byś w swym życiu miał do kogo iść, Ona swą opieką Cię otoczy, jeśli nie zwlekając pójdziesz dziś.". I właśnie dziś w pierwszym dniu maja - miesiącu poświęconemu Matce Bożej, stajemy przed samą Maryją z naszymi smutkami i radościami, którymi chcemy się z Nią dzielić. Stajemy przed Jej obliczem, prosząc o to, by czuwała nad nami i naszymi rodzinami, by nas prowadziła do swojego Syna. Jan Paweł II, będąc w Zakopanem na Krzeptówkach w 1997 roku powiedział: ,,Pod krzyżem Maryja stała się Matką wszystkich odkupionych przez Chrystusa ludzi. Przyjęła w swoją macierzyńską opiekę Jana i przyjęła każdego człowieka. Odtąd największą troską Jej Niepokalanego Serca jest wieczne zbawienie wszystkich ludzi.".

Drodzy bracia i siostry! W dzisiejszych czasach media próbują nam uświadomić, że życie bez Boga jest możliwe. Nie ma dnia, abyśmy nie słyszeli, jak dziennikarze wytykają słabe strony Kościoła, a przez to nieraz burzą spokojne dążenie wielu ludzi do zbawienia. Hasło tegorocznego roku liturgicznego brzmi: ,,Bądźmy uczniami Chrystusa". Czy przychodząc tutaj do tej kapliczki i my możemy być dobrymi uczniami naszego Pana? Oczywiście, że tak. Wszyscy wiedzą, że tradycja śpiewania przy kapliczkach z każdym rokiem zanika coraz bardziej. Niejednokrotnie ludzie będą się nam dziwić, co mu tu robimy, po co śpiewamy zimnej figurze, która i tak pewnie nas nie słyszy. Prawdziwy uczeń Chrystusa powinien z godnością przyjmować wszystkie obelgi, ale i również powinien odpierać wszelkie ataki na swoją wiarę i o to prośmy Maryję w tym miesiącu, aby dodawała nam sił i odwagi w chwilach zwątpienia, gdy widzimy, że i nasza wiara zaczyna się sypać. ,,Szukajcie oparcia dla swej wiary w wierze Maryi, aby głosić dzisiaj ludziom wiarę, " (Ga 5, 6) - powiadał Jan Paweł II.

Szanowni zebrani! Zgromadziliśmy się dzisiaj i gromadzić się będziemy w najbliższych tygodniach przed tą właśnie kapliczką. Ludzie, którzy w tym miesiącu pojawią się pierwszy raz, zapewne będą ciekawi odpowiedzi na jedno pytanie: kto wpadł na taki nienormalny pomysł, aby tutaj wybudować kapliczkę? Rzeczywiście w dzisiejszych czasach jest to nietypowe miejsce na postawienie krzyża. Przy naszej kapliczce znajdują się: długi 11 - piętrowy blok, jedna z najruchliwszych ulic w mieście, parkingi pełne samochodów i wielobranżowe sklepy, łącznie z pobliskimi supermarketami. Jednakże Maryja czuwa w tym miejscu nie od 10, 20 czy 30 lat, ale dokładnie od 1906 roku. Ten malutki obszar wówczas w miejscowości o nazwie Kolonia Edwardów wybrało dla Niej lokalne Koło Myśliwych. Nikt wtedy nie spodziewał się, że w przyszłości będzie tutaj znajdowało się ogromne osiedle zamieszkiwane przez kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Do informacji o naszym małym ,,religijnym zabytku" dotarliśmy w zeszłym roku dzięki najstarszym mieszkańcom tej okolicy. Kapliczka wyglądem nie przypomina, aby miała dokładnie 102 lata. Od 2002 roku stoi w tym miejscu nowa kapliczka, ponieważ wcześniejsza została doszczętnie zniszczona przez samochód, który na nią wprost wjechał, omijając tym samym drzewa ją otaczające. Prowadzącemu auto, który zasnął za kierownicą, wracając z nocnej zmiany z pracy, nic złego się nie stało, zaś pojazd nadawał się tylko do kasacji. Po starej kapliczce zachował się jedynie krzyż, lekko uszkodzony po tym wypadku. Całe wydarzenie można opisać jednym słowem: cud.

Każdy z nas ma swoje problemy, zmartwienia i potrzebuje cudu dla swojego serca, które ściska żal. Dużo ludzi mówi, np.: ,,Pojadę do jakiegoś sanktuarium, gdyż tam jest wiele uzdrowień, więc i może ja zostanę uzdrowiony", ale nie trzeba wcale jechać do Guadalupe w Meksyku, nie trzeba lecieć do Ziemi Świętej. Drogi bracie i siostro! Nie musisz nawiedzać Fatimy w Portugalii, ani Lourdes we Francji, nie ma nawet takiej potrzeby, abyś jechał na Jasną Górę, do Lichenia lub innego sanktuarium w Polsce, a być może wystarczy, że przyjdziesz do tej kapliczki, nikomu z dalekiego świata nieznanej, bo to czy w Twoim sercu i życiu stanie się cud, nie zależy od miejsca, które jest licznie nawiedzane, ale od tego, czy Ty sam modlisz się za to i wierzysz w to, że w Twoim życiu może wydarzyć się cud. Przez cały maj będziemy chwalić Maryję nie tylko śpiewem, lecz również będziemy, m. in. modlić się na różańcu, bo jak mówił nasz umiłowany Rodak - Ojciec Święty Jan Paweł II: ,,Odmawiając różaniec rozmawiamy z Maryją, powierzamy Jej ufnie wszystkie troski i smutki, radości i nadzieje. Prosimy o to, by pomagała nam podejmować Boże plany i by wypraszała u Syna łaskę potrzebną do wiernego ich wypełniania. Ona - radosna i bolejąca, i chwalebna, zawsze u boku Syna - jest równocześnie obecna pośród naszych codziennych spraw.".

Na koniec chciałbym podać jeszcze osobisty przykład działania Maryi w moim życiu. Wszyscy wiedzą, że działam w Rycerstwie Niepokalanej od najmłodszych lat. Wielokrotnie jestem pytany: Czy Tobie już Ta Maryja się nie znudziła? Dlaczego Ją kochasz? To prawda, że mam sentyment do Maryi, ale nic nie dzieje się bez powodu. Dzięki Maryi znajdującej się w tej właśnie kapliczce, mogę dalej żyć i służyć innym. Gdyby nie Jej płaszcz, którym mnie okryła, być może zakończyłbym swoje krótkie życie już w 2000 roku, ginąc pod kołami samochodu na pasach namalowanych za nami, ale mi w tym wypadku zupełnie nic się nie stało. Był to mój, jak do tej pory, największy życiowy cud i z tego miejsca chciałbym życzyć wszystkim, a także i sobie takich cudów, lecz nie tak dramatycznych, które odmienią na zawsze nasze życie i sprawią, że Bóg i Maryja będą dla nas zawsze na pierwszym miejscu. Niech ten wyjątkowy czas poświęcony Matce Bożej pozwoli nam oderwać się od codziennych zajęć i monotonii, od własnego egoizmu, niech uczyni nas prawdziwymi uczniami Chrystusa, dla którego zdobędziemy cały świat przez Niepokalaną. W końcu niech i inni ludzie pójdą za naszym śladem do tej kapliczki. Pomóżmy przetrwać tradycji.

Maryjo! Jesteśmy, pamiętamy, czuwamy...

Tomek Siedlecki (Tymyk) - animator Grupy Dzieci MI

* przemówienie zostało wygłoszone 1 maja 2008 roku na inauguracyjnym nabożeństwie majowym przy kapliczce przy ul. Wojska Polskiego przed blokiem 201 w Bełchatowie.

Figura Matki Bożej znajdująca się w kapliczce

21:29, belchatow.scj.mi , Nasze artykuły
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 03 maja 2007
Słowo na rozpoczęcie nabożeństw majowych przy kapliczce - 1 maja 2007

Nie wśród kwitnących łąk, polnych ścieżek i wiejskich chat, ale wśród wysokich bloków, kolorowych domów i dużych sklepów stoi kapliczka. Już od kilkudziesięciu lat, a dokładnie od roku 1906, kiedy została zbudowana przez Koło Myśliwych, stoi ona w tym miejscu i spogląda na wszystkich oraz wszystko. Tylko ten krzyż pamięta czasy II wojny światowej, tylko ten krzyż pamięta jak wznoszono pobliskie bloki, tylko on tak naprawdę wie, ile dziennie przejeżdża tu samochodów, ile przechodzi osób i ile z nich choć na chwilę się przy nim zatrzymuje, zostawia kwiaty czy zapala znicze. Można wnioskować, że kiedyś o nim pamiętano, pamiętano bo były inne czasy. Dziś ginie wśród dziennego zgiełku, hałasu samochodów, pośpiechu ludzi. Jest on praktycznie niezauważalny, choć nie należy do małych. Mało dziś kto staje oko w oko z tą figurką Matki Bożej, która mocno ścicka w swych dłoniach Różaniec. Nikt nie ma czasu na takie rzeczy. Dodatkowo, co by się stało, gdyby ktoś znajomy nas tu zobaczył. Wynikiem podobnego zdarzenia zapewne byłby śmiech i drwina. Kiedyś, gdy nadchodził miesiąc maj, ludzie rzucali wszystkie prace na bok i podążali do okolicznych kapliczek, aby tam wraz z innymi wychwalać śpiewem Matkę Bożą. Trzeba dodać, że takie majowe spotkania przy krzyżach były silną tradycją, głęboko zakorzenioną w kulturze polskiej. Jednak czasy się zmieniają, a razem z nimi ludzie oraz obyczaje. Żyjemy obecnie w XXI wieku. Właśnie nadszedł kolejny maj naszego życia. Dziś możemy ze świeczką w ręce szukać takich miejsc, gdzie ta piękna tradycja śpiewania przy kapliczkach wciąż trwa. A mimo tego, kto się dobrze rozejrzał, dostrzegł, że nie trzeba daleko iść, by znaleźć taki zakątek. Do takich miejsc należy ta kapliczka, przed którą dziś stoimy. Jej historia jest długa, bo jak wcześniej powiedziałem sięga czasów II wojny światowej, lecz mimo upływu tylu lat jej duch pozostaje wciąż żywy. Tej kapliczki nie możemy zaliczyć do zapomnianych, bo jej los tkwi na uwadze wielu osób. Musimy sobie koniecznie odpowiedzieć przez najbliższy miesiąc na kilka pytań. Czy i mi jeszcze na niej zależy? Czy pielęgnuję polskie tradycje? Czy mam odwagę pokazać innym, że nie wstydzę się swojej wiary? Moi Drodzy. Historia pozostawiła nam duchowe dziedzictwo, jakim jest ten krzyż, na który wszyscy spoglądamy. Tak naprawdę tylko od nas zależy, jaka będzie przyszłość tego miejsca. Jedno jest pewne. Mamy dwa wyjścia: pierwsze to pamiętać, drugie to zapomnieć. Dziś możemy tu wspólnie stać, jutro może nas tu nie być. Jednak co by się stało, to i tak Niepokalana będzie tu czuwać i czekać, aż ktoś do Niej przyjdzie. Niewykluczone, że ciężko to sobie wyobrazić jak Ona może tu czuwać. dla wielu jest to tylko zimna figura. Ale o obecności Matki Najświętszej najbardziej przekonali się o tym Ci ludzie, którzy doświadczyli Jej miłości do swych dzieci w tym miejscu, tu przy ulicy Wojska Polskiego przed blokiem 201. Do tych osób zaliczam się też ja. Być może nie byłoby mnie tu dziś, gdyby nie to, że 4 lutego 2000 r. Maryja ocaliła mnie na pasach znajdujących się tuż za nami. Zostałem wtedy groźnie z wyglądu potrącony przez pędzący samochód, parę razy przekoziołkowałem, moja głowa ostatecznie zatrzymała się kilka centymetrów obok krawężnika po drugiej stronie jezdni. To cud, że właśnie w tamtym momencie z naprzeciwka nie nadjeżdżało żadne auto. Chyba każdy może się domyślić, że wynik byłby tragiczny. Z całego wypadku wyszedłem bez szwanku. Miałem tylko małą rankę na nodze oraz lekki wstrząs mózgu. Mimo to, zostałem zabrany do szpitala, z którego wyszedłem trzy dni później. Pozwolę sobie jeszcze przytoczyć inny wypadek, którzy zdarzył się wręcz na samej kapliczce. Kilka lat temu kierowca jadący własnym samochodem z nocnej zmiany, nagle zasnął za kierownicą i zjechał na przeciwny pas, a następnie wjechał w kapliczkę, doszczętnie ją niszcząc. To jednak jest też prawdziwy cud, że pojazd, którym kierował mężczyzna nie uderzył w jedno z czterech drzew otaczających to miejsce. Zapewne skutki tego feralnego zdarzenia mogłyby być o wiele większe niż całkowite zniszczenie kapliczki i auto nadające się na złom, bo swoje życie mógłby stracić człowiek. Po co ja to wszystko mówię państwu? Mówię to po to, aby dać do zrozumienia tym, którzy nie wierzą, że nie jest to zwykła kapliczka. W obu wymienionych zdarzeniach czuwała nad poszkodowanymi ręka Maryi. Jestem święcie przekonany, że to Ona okryła mnie i wspomnianego mężczyznę swoim płaszczem, nie pozwoliła, aby komuś stała się krzywda. Mam wobec Niepokalanej Matki ogromny dług wdzięczności. nie potrafię sobie tego wyobrazić, a może nie chcę, co by było gdyby mnie tu nie było. Tak naprawdę zdaję sobie sprawę dopiero teraz, że ominęłoby mnie piękne dzieciństwo. Czuję trudną do opisania satysfakcję z tego powodu, że na codzień mogę działać w Rycerstwie Niepokalanej szerząc Jej kult oraz gdy nastaje miesiąc maj spotykać się tu z innymi na nabożeństwach i wraz z nimi śpiewać Maryi. Mogę na koniec własnego świadectwa powiedzieć, że czuję niezmierną radość, iż ta kapliczka wpisała się na stałe w mój życiorys. Towarzyszy mi ona od najmłodszych lat, wtedy gdy mogłem codziennie spoglądać na nią idąc i wracając ze szkoły, aż po te dni, choć już nie mieszkam tak blisko niej. Wierzę, że nigdy nie zapomnę w swoim dorosłym życiu, ile dni, godzin i minut spędziłem tu w trosce o to niezwykłe miejsce. Liczę, że podobnie będzie wyglądała ta sytuacja w przypadku moich przyjaciół i znajomych. Bardzo ważne jest również to, abyśmy przychodzili do naszej kapliczki zawsze, kiedy jest nam smutno i źle. Każda pozostawiona intencja Maryi prędzej czy później będzie na pewno wysłuchana. Niech tak też będzie i w tym miesiącu, kiedy to wspólnie będziemy się modlić do Matki Najświętszej o wysłuchanie naszych próśb. Jak widać, nawet za pośrednictwem tej niewielkiej figury Maryja potrafi do nas przemówić. Musimy tylko się otworzyć na Jej słowa, na Jej miłość.

Rok 2007 jest obfity w wiele rocznic i wydarzeń. W samym maju będziemy obchodzić kilka z nich. Przy akompaniamencie pieśni Maryjnych, które wielokrotnie zabrzmią z naszych ust, będziemy na pewno wspominać i w głębi przeżywać każdy na swój sposób:

1. 3 maja - Uroczystość NMP Królowej Polski oraz 1. rocznicę śmierci ks. Czesława Kundy - wieloletniego wikariusza naszej parafii, pierwszego opiekuna Rycerstwa Niepokalanej oraz wytrwałego do końca spowiednika, któremu zawsze towarzyszył szczery uśmiech na twarzy.

2. 12 maja - Dzień Skupienia Rycerstwa Niepokalanej, którego organizatorem jest nasza wspólnota. Zapewne dla wielu jego uczestników z Bełchatowa nabożeństwo majowe przy kapliczce byłoby pięknym uwieńczeniem tego dnia, kiedy to wcześniej Rycerze Niepokalanej spotkają się na wspólnej modlitwie.

3. 13 maja - 90. rocznica Objawień Matki Bożej trojga pastuszkom w Fatimie oraz 26. rocznica zamachu na Ojca Świętego Jana Pawła II. Niewykluczone, że będzie to najważniejszy dzień tego miesiąca, kiedy to wspólnie będziemy mogli śpiewać Matce Bożej Fatimskiej najpierw na naszym przykapliczkowym spotkaniu, a potem w kościele na nabożeństwie fatimskim. Warto, wtedy modlić się w naszych intencjach do Maryi, która na pewno będzie jeszcze bardziej otwarta na ludzkie błagania.

4. 16 maja - pierwsze spotkanie Grupy Dzieci Rycerstwa Niepokalanej w Bełchatowie - Grocholicach. Będzie to natomiast dzień, kiedy młodzi animatorzy Grupy Młodzieży MI z naszej parafii rozpoczną głosić kult Maryi na jeszcze większą skalę w całkowicie nowym miejscu.

5. 18 maja - 87. rocznica urodzin Karola Wojtyły, późniejszego Papieża Jana Pawła II. W tym dniu wraz z naszymi intencjami polecimy tę, o rychłą beatyfikację, a następnie kanonizację naszego Wielkiego Rodaka.

6. 25 - 28 maja - Mija rok od pierwszej wizyty Ojca Świętego Benedykta XVI w naszej Ojczyźnie. Wspomnimy na pewno tę pielgrzymkę oraz słowa, które pozostawił nam Papież, będąc w Polsce.

Od dwóch lat naszym śpiewom do Matki Bożej przy tej kapliczce towarzyszą rozważania na dane tematy rozbite na cały miesiąc. W 2005 roku tematem nabożeństw majowych było ,,Życie Jana Pawła II", rok temu - ,,Objawienia Maryi w Lourdes", zaś w tym roku skupimy się na temacie, którym jest ,,Życie Benedykta XVI". Tak jak już powiedziałem, przedstawimy je w 31 częściach. Tradycyjnie na każdym nabożeństwie będziemy odmawiać dziesiątkę Różańca Świętego, Litanię Loretańską oraz oczywiście będziemy śpiewać pieśni i piosenki Maryjne. Dlatego też prosimy wszystkich o zabieranie ze sobą Różańców i książeczek.

Na koniec mojego przemówienia chciałbym na czele z babcią Jóżią, w imieniu osób, które będą prowadzić te piękne nabożeństwa i naszym własnym, bardzo serdecznie powitać wszystkich zgromadzonych na naszym pierwszym spotkaniu w tym miesiącu. Wierzymy, iż będzie nas codziennie tu przyciągała głęboka wiara, a także cudowny skarb, jakim jest ta kapliczka. Mamy nadzieję, że w wolnych dniach będziecie państwo tutaj przyprowadzać również swoich bliskich, rodziny, sąsiadów, przyjaciół i znajomych. Z naszej strony możecie liczyć na to, że włożymy wszelki trud w to, aby nabożeństwa majowe były jeszcze bardziej wspaniałe, a przede wszystkim, żeby przynosiły każdemu z osobna obfity owoc, bo kto raz śpiewa to tak samo, jakby modlił się dwa razy. Niech Maryja wynagrodzi Wam za to, że przychodzicie do tego miejsca i chcecie wraz z innymi pielęgnować polską tradycję. Bóg zapłać wszystkim!

Tomasz Siedlecki - Animator Grupy Młodzieży MI w naszej parafii

01:33, belchatow.scj.mi , Nasze artykuły
Link Dodaj komentarz »
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Boże Narodzenie 2010



darmowy hosting obrazków


NOWY DZIEŃ :




darmowy hosting obrazków
Intencja MI na GRUDZIEŃ 2010:
Abyśmy, jak Maryja Niepokalana, stawali się przybytkiem Emmanuela, Boga z nami, wnosząc nadzieję i radość w życie naszej młodzieży.


darmowy hosting obrazków
Nasze spotkania MI:
1) GRUPA STARSZYCH MI
w środy o godz. 19:00
2) GRUPA DZIECI MI
w soboty o godz. 10:30
Grafik animatorów MI



darmowy hosting obrazków
NAPISZ DO NAS:
mi.pkrd.bel@interia.pl


Zostań Rycerzem Niepokalanej:


Licznik bloga:


Tyle teraz jest tu osób:
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes


Jest godzina:


Skomentuj blog MI:


Prognoza pogody:



Administrator bloga MI:
TOMEK


Rankingi:

Ranking Stron Katolickich <><


Statystyki bloga MI:


Muzyka w tle bloga:
RADIO NIEPOKALANÓW

RADIO NIEPOKALANÓW

Free JavaScript from
Rainbow Arch



Boże Narodzenie 2010