Zdobyć cały świat dla Chrystusa przez Niepokalaną - Św. Maksymilian Maria Kolbe
czwartek, 09 kwietnia 2009
ODNOWA ŻYCIA cz. 1 - WIARA

"Tak, jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków" (Jk 2, 26)

Autor: TOMEK SIEDLECKI 
Miejsce: Bełchatów 
Info: od 6 lat animator Grupy Dzieci MI w Bełchatowie i Grocholicach, wielokrotny animator grupowy w Lasku

               Tym artykułem rozpoczynamy część drugą naszych tegorocznych rozważań wielkopostnych. W części pierwszej nasi przyjaciele - animatorzy Rycerstwa Niepokalanej z całej Polski przedstawili Wam kolejno 7 Grzechów Głównych. W swoich przemyśleniach zawarli własne pojęcia danego grzechu, różnorodne wyobrażenia, ich przejawy oraz sposoby do walki z nimi. Jeśli jednak w dalszym ciągu szukacie alternatywy, jak radzić sobie z pokusami, to nie musicie się już martwić. W ciągu najbliższych trzech dni przyjdziemy Wam z pomocą. Część druga naszych rozważań nosi nazwę ODNOWA ŻYCIA, lecz nie oznacza to tego, że znajdziecie tutaj całą listę adresów do kosmetyczek czy do lekarzy wykonujących operacje plastyczne, bo oni mogą zaradzić tylko naszemu zewnętrznemu wyglądowi. Tymczasem jak wygląda nasze wnętrze, a zwłaszcza jego centrum, czyli serce? Być może już za chwilę poznasz odpowiedź na to pytanie. Może w to trudno uwierzyć, ale lekarstw na 7 Grzechów Głównych możemy szukać w 3 Cnotach Boskich. Co to tak naprawdę jest cnota? Według Katechizmu cnota to stała skłonność do spełniania dobrych uczynków, a cnoty Boskie są to te cnoty, które odnoszą się do Boga i udoskonalają naszą więź z Nim. Są to wiara, nadzieja i miłość. Dziś spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie: co tak naprawdę daje nam nasza wiara?
               WIARA to ogromne pojęcie. Jednak znów odwołam się do Katechizmu: wierzyć Panu Bogu to znaczy uznawać za prawdę to, co Bóg objawił i czego naucza nas przez Kościół Święty. W dzisiejszych czasach coraz trudniej jest nam okazywać społeczeństwu to, że jesteśmy wiernymi Panu. Dlaczego tak się dzieje? Bo coraz więcej ludzi... nie wierzy w Boga. Świat oferuje nam wiele dobrodziejstw, które potrafią Go zastąpić. Komputery, internet, telefony komórkowe czy odtwarzacze MP3 to tylko niektóre z tzw. ,,wypełniaczy wolnego czasu”. Oczywiście są one potrzebne niemal każdemu, bo ich głównym celem jest ułatwianie życia. Jednakże z czasem potrafią one nas tak wciągnąć, zainteresować, że zapominamy o świecie, zapominamy o bliskich nam ludziach, w końcu musi się też to odbić o duchową sferę – zapominamy o najważniejszym, czyli o Bogu. Wówczas pole do popisu ma szatan, który tylko czeka na takie chwile, aby skłonić człowieka do przejścia na jego stronę. A co dzieje się z naszą wiarą? Najlepiej jest to zobrazować: jeżeli nie dokłada się do ogniska nowych gałęzi czy drewna, to w końcu ono wygasa, ale dzięki nowemu opałowi na nowo możemy rozniecić ogień. Tak samo jest z naszą relacją ze Stwórcą. Gdy nie robimy nic, aby podtrzymać nasz kontakt z Bogiem, to popada on w ruinę, niczym jakaś budowla, ale On cierpliwie czeka na nasz powrót i daje nam ciągle szansę na to, aby było, jak dawniej.
               Wspomniane przeze mnie ,,dobrodziejstwa” niestety zamiast służyć człowiekowi, często dają odwrotny efekt, tzn. prowadzą do popełniania 7 Grzechów Głównych. Dlaczego napisałem tylko o tych grzechach? Bo tak naprawdę od 7 Grzechów Głównych wywodzą się inne, nieco mniejsze, a znów od tych te najmniejsze, ale musimy pamiętać, że żadne nie pozostają obojętne dla naszej duszy, np. w internecie można znaleźć wiele ważnych informacji do szkoły, pracy, lecz czemu by przy okazji nie zajrzeć na pikantniejsze witryny; pieniądze są głównym środkiem, dzięki któremu możemy normalnie żyć, ale czemu by ich nie mieć więcej od innych; nawet głupim kurczakiem człowiek może się najeść, ale jeśli nie będzie on mu smakował, to jedynym wyjściem będzie wyrzucenie go do kosza, a tymczasem w Afryce ludzie umierają z głodu... Takie jest właśnie nasze podejście do życia, niestety grzeszne podejście, które sprawia, że nasza dusza jest porysowana, jak szkiełko zegarka.
               Czy zastanawiałeś się kiedyś, na jakim poziomie znajduje się Twoja wiara? Pewnie nie. A czym to wytłumaczysz? Zbyt dużą ilością zajęć? A może nie znalazłeś nigdzie wzoru lub przelicznika, aby to policzyć? Otóż nie musisz mieć żadnego wzoru. Nie musisz też mieć dużo wolnego czasu, aby to sprawdzić. Wystarczy chwila. Po prostu przeczytaj rachunki sumienia, które dodawaliśmy do poszczególnych 7 Grzechów Głównych. Już to zrobiłeś? To teraz krótki komentarz do Twojego wyniku: im więcej tych grzechów dotyczy Ciebie, tym mniejsza, a zarazem dalsza od prawdziwości jest Twoja wiara. Czy jesteś zadowolony z tego rezultatu? Czy uczyniłeś naprawdę wszystko, aby był on, jak najlepszy?
               Jest taki jeden sposób, który dobrze, a właściwie najlepiej wpływa na poprawę naszej wiary. To spowiedź. Dlaczego właśnie sakrament pojednania? Wczoraj po zakończeniu rekolekcji wielkopostnych dla młodzieży miałem okazję uczestniczyć w rozmowie z przebywającym obecnie w naszej parafii na praktykach diakonem Michałem. Tematem naszej dyskusji było opętanie, zniewolenie oraz złorzeczenie innym. Najbardziej z całej tej rozmowy spodobał mi się ,,procentowy rozkład sił” Boga i szatana w walce o człowieka. Diakon Michał opierał się na wypowiedziach znanego włoskiego egzorcysty, którego nazwiska niestety nie pamiętam. Otóż osoba w ogóle niewierząca znajduje się w 100% w rękach diabła i jest najbardziej narażona na niebezpieczeństwa wypływające ze zniewoleń, opętań czy złorzeczeń; osoba wierząca w Boga, ale niepraktykująca jest po 50% w rękach obydwóch stron, zaś osobie wierzącej i praktykującej właściwie nic nie grozi. Może się ona czuć bezpieczna, a to poczucie bezpieczeństwa daje właśnie spowiedź święta, która oczyszcza nas ze wszystkich grzechów noszonych przez nas w sercu. Poza tym sakrament pojednania umożliwia nam ,,pełnowymiarowe” uczestnictwo w Eucharystii, a jak doskonale wiemy, została ona ustanowiona w... Wielki Czwartek. Może warto byłoby w dniu dzisiejszym zwrócić na to większą uwagę? Czy ja tak naprawdę robię wszystko, aby wynieść z każdej Mszy Świętej, jak najwięcej duchowych owoców? Jakie znaczenie dla mojej wiary ma spowiedź i Eucharystia? No właśnie, jakie znaczenie? Musimy pamiętać, że te dwa ,,czynniki” to podstawa wiary każdego chrześcijanina, ale bez wiary nie rozumielibyśmy także całej tej tajemnicy, jaka ma miejsce w momencie przemienienia się Chleba w Ciało, a Wina w Krew Chrystusa, dlatego wiara ma tak ogromną wartość w życiu każdego człowieka.
               Oby w tym wyjątkowym czasie Triduum Paschalnego nasza wiara czyniła cuda, bo przecież jest to możliwe, tylko musimy w to... uwierzyć. Musimy uwierzyć w to, że poprzez spowiedź, która pozwala przyjąć nam do swego serca Jezusa, możemy z Nim pokonać wszystkie nasze słabości i grzechy, nawet te Główne, które przez cały Wielkie Post rozkładaliśmy na czynniki pierwsze na naszej stronie. Wtedy nasze życie stanie się łatwiejsze, piękniejsze i weselsze, a przecież o to nam chodziło w tym czasie pokuty, który już się kończy, aby zmienić coś na lepsze, naprawić to, co się zepsuło, a przede wszystkim upodobnić się do samego Boga. Ja wierzę, że tak będzie, czego sobie i Wam wszystkim życzę.

Tomek Siedlecki

W Wielki Piątek rozważania wielkopostne o NADZIEI. Zajrzyj tutaj i poznaj samego siebie!

12:27, belchatow.scj.mi , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Misje Intronizacji Serca Jezusowego

W minionym tygodniu 29 marca - 5 kwietnia 2009 roku w naszej parafii NMP Matki Kościoła w Bełchatowie miało miejsce bardzo ważne wydarzenie, które w każdej z parafii odbywa się raz na pokolenie. Otóż, przeżywaliśmy Misje Intronizacji Serca Jezusowego. Poprowadzili je: ks. Stanisław Stańczyk SCJ - rektor bełchatowskiej wspólnoty Księży Sercanów, który przeprowadził już ponad 600 takich misji w całej Polsce oraz ks. Zenon Siedlarz SCJ z Warszawy, który 7 lat temu był wikariuszem w parafii na os. Dolnośląskim. Przez 8 dni głosili oni nauki dla kobiet, mężczyzn, dzieci, młodzieży, małżeństw, chorych, starszych oraz przygotowywali wszystkich do osobistego zawierzenia się Sercu Jezusa i całej wspólnoty parafialnej.

Nowy obraz Najświętszego Serca Jezusa

Od niedzieli 29 marca do środy 1 kwietnia br. nauki stanowe odbywały się z zachowaniem wyżej wymienionego podziału, natomiast od czwartku 2 kwietnia do kolejnej niedzieli 5 kwietnia br. były to prawdziwie rodzinne rekolekcje. W środę wszyscy kapłani posługujący w naszej parafii podczas wieczornej Mszy Świętej odprawili nabożeństwo przebłagalne, leżąc krzyżem pod ołtarzem.

W czwartek zebrani w kościele małżonkowie ponawiali swoje przyrzeczenia ślubne. Było to dość niecodzienne wydarzenie, bo ich naocznymi świadkami były własne dzieci.

Piątkowe Nabożeństwo Intronizacyjne

W piątek dokonało się to, na co wierni przygotowywali się niemalże cały tydzień – oddanie się Najświętszemu Sercu Jezusowemu. Na wieczorne nabożeństwa intronizacyjne przynosili oni ze sobą pięknie przystrojone obrazy Serca Bożego, które później unosili do góry, powierzając się Bogu.

W sobotę w porannych Eucharystiach o charakterze maryjnym swój udział zaznaczyli nasi Rycerze Niepokalanej. Grupa Starszych MI uczestniczyła we Mszy Świętej o godz. 7:00, zaś Grupa Dzieci MI o godz. 9:00. Popołudniu odbyło się inne bardzo ważne nabożeństwo – nabożeństwo przy krzyżu misyjnym. Wówczas został poświęcony i pobłogosławiony wcześniej odnowiony krzyż, który stoi już od 20 lat przy wejściu do świątyni. Po raz trzeci w historii naszej parafii został on najpierw niesiony przez mężczyzn, księży, a nawet kobiety w procesji wokół kościoła, a później ustawiony wspólnymi siłami na swoim miejscu. Po tym wydarzeniu ksiądz rektor odprawił nabożeństwo z małymi krzyżami, które mieli w tym dniu przynieść ze sobą ojcowie rodzin.

Ustawianie krzyża misyjnego w sobotę

Niedziela Palmowa była ostatnim dniem Misji Intronizacji Serca Jezusowego. Po każdej Mszy Świętej ks. Zenon udzielał uroczystego błogosławieństwa i odmawiał wraz z wiernymi modlitwę za Ojca Świętego umożliwiającą uzyskanie odpustu zupełnego. Mamy nadzieję, że na owoce tego świętego czasu nie będzie trzeba długo czekać. Najważniejsze jest jednak to, abyśmy pamiętali, że wszyscy jesteśmy apostołami Serca Jezusowego.

ks. Stanisław Stańczyk SCJ

ks. Zenon Siedlarz SCJ

12:03, belchatow.scj.mi , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 kwietnia 2009
SZKODA ŻYCIA cz. 7 - LENISTWO

"Nie bądź odważny w języku, a gnuśny i leniwy w swych czynach."

(Syr 4, 29)

Autor: PAWEŁ KACZOROWSKI 
Miejsce: Lwówek Śląski 
Info: animator MRRN-u w Lwówku Śląskim, członek Apostolskiej Grupy Rycerskiej (AGR), kilkakrotny animator grupowy w Lasku

               Nie chce pisać suchych reguł, których jest pełno na temat lenistwa. O wiele ważniejsze jest to, w jaki sposób człowiek popada w jeden z 7 Grzechów Głównych, w tym wypadku Lenistwo. W jaki sposób Ty jesteś leniwy?
               Lenistwo dotyczy również osób, które robią w swoim życiu wiele. Nie tylko tych, którzy nic nie robią. Kiedy jesteśmy dziećmi chętnie klękamy na kolana i rozpoczynamy nasz dialog z Ojcem Niebieskim. Będąc starszymi modlimy się na leżąco tłumacząc się zmęczeniem, a jest to tylko i wyłącznie nasze lenistwo. Jezus sam pokazuje nam postawę uniżenia wobec Ojca, klęcząc w Ogrodzie Oliwnym. W wieku szkolnym mamy sto innych rzeczy, które robimy przed nauką, o ile w ogóle pamiętamy o niej. A czy nie powinna ona być na pierwszym miejscu? Czy zbyt często nie oglądamy się na innych i widząc ich złe czyny tłumaczymy się, że nic nie możemy uczynić. Jesteśmy leniwi, nie chce nam się kochać, pomagać, wybaczać, ponieważ inni tego nie czynią. Czy ten problem nie dotyczy mnie? Przy tym pytaniu warto postawić sobie kolejne: Czy nie zaniedbałem czynu i myśli, z której mogło zrodzić się dobro?
               Lekarstwem na lenistwo może być praca i post, na ten okres Wielkiego Postu szczególnie. Dzięki postowi czujemy się wolni oraz więcej dobra zauważamy. Lekarstwo często likwiduje skutek, ale nie przyczynę lenistwa. Następnie powtarza się nasz grzech. Szukajmy więc również przyczyn naszego lenistwa i chciejmy z nim walczyć.

Paweł Kaczorowski

Rachunek sumienia dla odważnych - LENISTWO

Myślą ludzie, że leń tylko leży do góry brzuchem. Nie tylko. Może być też leń bardzo zapracowany, ale to praca nikomu niepotrzebna, albo wykonywana nie wtedy, gdy trzeba. Na przykład leniem jest ten, kto zbiera złom zamiast być na lekcjach.

Z powodu lenistwa:

  • nie pomogłem mamie - bo mam doskonałą grę w komputerze; przecież się nie rozdwoję
  • nie uczyłem się - jakoś sobie dam radę
  • ściągałem w szkole - po co się wysilać, skoro inni pomęczą się za mnie
  • ukrywałem zdolności - żeby mnie nie wrobili w robotę, musiałbym należeć do chóru, albo robić dekoracje do szkoły
  • godziłem się na swój grzech - bo wmawiałem sobie, że grzech jest we mnie silniejszy niż Bóg
  • za dużo pracowałem i nie miałem czasu się pomodlić - może za tydzień trafi się okazja

NA LENISTWO NAJLEPSZE JEST ODKRYCIE, ŻE KTOŚ CIĘ POTRZEBUJE.

Pamiętaj, że nie LENISTWEM, lecz GORLIWOŚCIĄ zbawisz się!

Przemyśleniami o LENISTWIE zakończyliśmy część I naszych tegorocznych rozważań wielkopostnych, tj. SZKODA ŻYCIA. W Wielkim Tygodniu z pomocą bełchatowskich animatorów MI postaramy się w części II, pt. ODNOWA ŻYCIA znaleźć w 3 Cnotach Boskich sposoby na niepopełnianie 7 Grzechów Głównych. Już w Wielki Czwartek rozważania wielkopostne o WIERZE. Zajrzyj tutaj i poznaj samego siebie!

13:56, belchatow.scj.mi , Aktualności
Link Komentarze (1) »
Świadkowie krzyża

Stało się to już niemal tradycją, że w każdym roku w okresie Wielkiego Postu w jeden wybrany piątek nasze parafialne Rycerstwo Niepokalanej prowadzi tzw. rycerską Drogę Krzyżową. Tak było również w tym roku. 27 marca 2009 roku członkowie MI z dwóch wspólnot: Grupy Dzieci MI i Grupy Starszych MI na czele z ich moderatorem - ks. Jakubem Snopkowskim SCJ, odprawili dwa takie nabożeństwa.

O godz. 16:30 w kościele pełnym dzieci rozpoczęła się rycerska Droga Krzyżowa prowadzona przez małych Rycerzy Niepokalanej. Poszczególne rozważania przy stacjach odczytywali uczestnicy spotkań: Ada Sztorc i Piotrek Szczepaniak oraz animatorzy: Malwina Makara i Kamil Tusiński. Teksty te przedstawiały ostatnią drogę Matki Bożej z Jej jedynym synem Jezusem - drogę na Kalwarię.

O godz. 17:30 zaczęło się natomiast nabożeństwo rycerskiej Drogi Krzyżowej dla młodzieży i dorosłych. Kolejne stacje wiernym przybliżali członkowie Grupy Starszych MI na czele z prezes MI - Heleną Wieczorek. Rozważania zostały przygotowane pod kątem hasła obecnego roku liturgicznego: ,,Otoczmy życie troską". Mówiły one o wartości życia każdego człowieka, które zaczyna się w chwili poczęcia i trwa ono do naturalnej śmierci.

GALERIA ZDJĘĆ

Droga Krzyżowa prowadzona przez Grupę Starszych MI

12:56, belchatow.scj.mi , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 kwietnia 2009
4 lata... - Co w nas pozostało po Janie Pawle II?

Nie da się ukryć, że czas mija niezwykle szybko. Wczoraj przed oczami mieliśmy wzruszające obrazki ze śmierci i pogrzebu Jana Pawła II, a dziś od tych wydarzeń dzielą nas już 4 lata. Tak, to 2 kwietnia 2009 roku - tradycyjnie taki sam, jak te w ostatnich latach, czyli nieco refleksyjny, ale jakby z każdym rokiem mniej... Jak wyglądał ten upływający czas od tego pamiętnego kwietniowego dnia 2005 roku? Czy coś w nas zmienił ten okres? Wydaje się, że tak, bo w każdym roku, w takim dniu jak dziś, pamiętamy o tym niezwykłym Polaku, którego straty nie da się zagrzebać, odstawić gdzieś na bok. Nie da się zapomnieć o Papieżu, ponieważ był on człowiekiem wyjątkowym, człowiekiem, który potrafił godzić skłócone współcześnie narody, człowiekiem opowiadającym się za miłością do bliźnich. Jednak wśród ludzi zaczynają się pojawiać i tacy, którzy są już zmęczeni tymi corocznymi obchodami ku czci Jana Pawła II. Ciężko usprawiedliwiać taką postawę, bo o nauczaniu Ojca Świętego i tak pamiętamy za mało, a co tu dopiero mówić, że za dużo się o nim mówi, bo aż 2 razy w roku: 16 października i właśnie 2 kwietnia... Ewidentnie ludzie nie potrafią docenić tego, co mieli, a co przed czterema laty stracili. Nie wiadomo, czy jeszcze kiedykolwiek pojawi się jedna taka osoba, którą będą kochali Polacy i Niemcy, Europejczycy i Azjaci, biali i czarni, młodzi i starzy, chrześciajnie i muzułmanie... Nie wiadomo... To wie tylko Bóg. Czy taki powinien być stosunek ludzi do osoby, która już na ziemi była święta, a dzięki której jest coraz więcej cudów? Brakuje słów do opisania tak lekceważącego zachowania... Ale jest dobra wiadomość. 4. rocznica śmierci Jana Pawła II wciąż trwa, a najważniejsze uroczystości są dopiero przed nami, lecz nie trzeba wcale brać w nich udział, bo ogromne znaczenie będzie miała także modlitwa za Ojca Świętego, zwłaszcza prosząc Boga o jego rychłą beatyfikację. Oby dzisiejszy dzień wyrobił w nas postawę godną każdego Polaka, który nie tylko będzie pamiętał o naszym wielkim Rodaku, ale i też choćby z racji dzisiejszej rocznicy, szerzył jego nauczanie o Chrystusie, bo to jest przecież najważniejsze... Tego wszystkim życzymy z całego serca :)

PS. Zachęcamy do wzięcia udziału w SONDZIE znajdującej się w Zakładkach po prawej stronie bloga MI. Pytanie brzmi: Czy po 4 latach od śmierci Jana Pawła II pamiętamy jeszcze o jego nauczaniu? TAK czy NIE.

16:41, belchatow.scj.mi , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 kwietnia 2009
SZKODA ŻYCIA cz. 6 - GNIEW

"Miłość nie unosi się gniewem." (1 Kor 13, 5)

Autor: PAULINA FONDERSKA 
Miejsce: Płońsk 
Info: animatorka Grupy Dzieci MI w Płońsku, wielokrotna animatorka grupowa w Lasku

"Gniew nie oślepia, on rodzi się ze ślepoty."Antoine de Saint-Exupéry (1900-1944)
               Wielu z nas słowo „Gniew” kojarzy się z tymi chwilami, tygodniami, a nawet latami ciszy po burzliwej wymianie zdań czy jakimś bolesnym wydarzeniu. Z pewnością jest to trafna definicja tego słowa, jednak czy jedyna? Otóż nie... gniew to zjawisko o wiele szersze, a zarazem groźniejsze. To uczucie pojawia się głęboko w naszych sercach.
               Myślę, że warto zastanowić się najpierw nad przyczyną jego powstania. Serce każdego z nas powinno być całe wypełnione miłością. Jeśli pojawia się w nim jakaś dziura, puste miejsce, możemy być pewni, że pojawi się tam GNIEW. A następnie jak wirus zacznie rozprzestrzeniać się dalej, atakując pozostałe części naszego serca. W tym rozumieniu gniew nie jest tylko stanem emocjonalnym, ale uczuciem nacechowanym brakiem miłości do drugiego człowieka.. I to w tym tkwi sedno sprawy i cały problem związany z tym grzechem. Jak powiedział Marek Aureliusz: „Skutki gniewu są dużo poważniejsze od jego przyczyn.” Przykładem owych skutków jest szeroko rozumiana agresja. W tym miejscu chciałabym zacytować słowa mojego przyjaciela: Agresja już w swojej istocie jest zła, gdyż jest to zachowanie, które ma na celu spowodowanie szkody fizycznej lub psychicznej. Nieważne czy to jest agresja wroga, instrumentalna, indukowana, odroczona, autoagresja, bądź jeszcze jakaś inna, każde takie zachowanie wywołuje ból. Oczywiście ból to pojęcie o szerokim znaczeniu, może występować w różnych sferach, lecz za każdym razem i tak jest czymś negatywnym.
               Myślę, że warto poruszyć także w tym miejscu sprawę gniewu skierowanego przeciwko samemu sobie. Moim zdaniem jest to jedna z najgorszych odmian tego grzechu. Jeśli nie umiemy przebaczyć samym sobie i zaakceptować siebie, to będziemy mieli problemy w relacjach międzyludzkich. Aby pokochać innych, musimy pokochać najpierw siebie, jako stworzenie Boże.
               Trwa Wielki Post, wielu z nas robi sobie postanowienia z nim związane. Staramy się w tym czasie być choć odrobinę lepsi. W ten sposób przygotowujemy się na najważniejsze Święta w roku – Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Jednak to przygotowanie nie podoba się szatanowi. Próbuje on w jakikolwiek sposób przeszkodzić nam w tym. Chciałabym podzielić się tu swoimi osobistymi doświadczeniami. Często, kiedy staram się zmienić coś w swoim życiu, diabeł wystawia mnie na ciężkie próby związane z opanowaniem własnych emocji i uczuć, co w większości sytuacji jest o wiele trudniejsze, niż powstrzymanie się od złych zachowań. Problem ten nie dotyczy tylko Wielkiego Postu i Adwentu, ale także powrotów z rekolekcji i podobnych sytuacji. Zawsze, kiedy bardzo mocno odczuwam i miłość i działanie Boga w moim życiu, diabeł stara się namieszać, wzbudzając mój gniew wobec rzeczywistości, przepełnionej rutyną i zobojętnieniem. Myślę, że ten problem pojawia się u wielu ludzi, dlatego na końcu moich rozważań postaram się znaleźć coś, co pozwoli sobie z nim radzić. Pierwszym i podstawowym lekarstwem zabijającym wszelkie zło jest MIŁOŚĆ. W trudnych sytuacjach postarajmy się zwrócić do Boga - największej Miłości, odmawiając choć krótką modlitwę. Następnie spojrzeć na osobę, bądź zjawisko budzące nasz gniew oczami Boga. Znaleźć choć jeden dobry punkt w tej osobie czy sytuacji i skupić się na tym. Z całego serca życzę powodzenia w radzeniu sobie z gniewem.

Paulina Fonderska

Rachunek sumienia dla odważnych - GNIEW

Kiedy ktoś cię zdenerwuje, mógłbyś powiedzieć, nawet ostro: ,,Zdenerwowałeś mnie". Tak można. Ale ludzie częściej mówią wtedy: ,,Głupi jesteś, kretyn, świnia". Albo i gorzej. To jest grzeszny gniew, bo niczego nie wyjaśnia, tylko sprawia, że zaciskają się pięści.

Z powodu gniewu:

  • przeklinałem - bo tamci mnie tak wyprowadzili z równowagi, że święty by nie wytrzymał
  • pobiłem się z kolegą - bo mi podskakiwał; oczywiście już nie jest moim kolegą
  • życzyłem śmierci temu draniowi - przecież sam go nie uduszę, bo mnie zamkną
  • kłóciłem się z chłopakami - wrzeszczałem, aż mnie gardło bolało
  • zemściłem się - zrobiłem Heńkowi to samo, co on mnie; czemu ja mam cierpieć, a on nie
  • obgadałem Krzysztofa przed znajomymi - skoro nie mogę go dopaść, to mu chociaż opinię zepsuję

NA GNIEW NAJLEPSZA JEST MODLITWA ZA SPRAWCÓW. TO DZIAŁA!

Pamiętaj, że nie GNIEWEM, lecz OPANOWANIEM zbawisz się!

Rozważania wielkopostne o LENISTWIE już w najbliższą niedzielę 5 kwietnia 2009 roku. Zajrzyj tutaj i poznaj samego siebie!

18:02, belchatow.scj.mi , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 marca 2009
SZKODA ŻYCIA cz. 5 - NIEUMIARKOWANIE W JEDZENIU I PICIU

NIEUMIARKOWANIE W JEDZENIE I PICIU = OBŻARSTWO = ŁAKOMSTWO

"Uważajcie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych." (Łk 21, 34)

Autor: JUSTYNA CYBULA 
Miejsce: Lębork 
Info: maturzystka, animatorka "Dżastersów" w Lęborku, animatorka grupowa w Lasku

               Człowiek z natury jest istotą grzeszną i popełnia wiele grzechów, z których biorą się następne, inne, być może cięższe. Takim grzechem jest nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Pierwsza myśl, jaka może przyjść człowiekowi na temat tego grzechu, to zapewne objadanie się bez umiaru i tym samym tycie. I jest to prawda. Grzech obżarstwa może powodować  bardzo poważne skutki cielesne np. otyłość. Chciałabym jednak zwrócić uwagę, że ten grzech ma też swoje skutki w sferze duchowej. I to często bardzo poważne. Najpierw trzeba byłoby się zastanowić: skąd bierze się ten grzech nieumiarkowania w jedzeniu i piciu? Skąd takie nienasycenie? Czy jest to tylko kłopot żołądka czy może stresu, bo niektórzy wtedy pakują w siebie jedzenie? A może jest to przejaw lęku o siebie, np. osoby, które głodowały, strach przed pustką i nienasycenie wnętrza?! To jest chyba największa przyczyna obżarstwa. Ten lęk przed pustką powoduje, że człowiek zaspokaja swoje potrzeby w różnoraki sposób, nie zwracając uwagi na to, że w ten sposób prowadzi do jeszcze większego nienasycenia, jeszcze większej pustki. Pustka w życiu człowieka powoduje, że ten szuka zaspokojenia w rzeczach, które dadzą mu uszczęśliwienie tylko na moment. Różne kryzysy, problemy są powodem obżarstwa, a to obżarstwo prowadzi do zniszczenia wielu innych ważnych rzeczy w życiu człowieka. Można to przyrównać do budowli: jeżeli w danym budynku choćby jedna ściana jest nietrwała, źle zbudowana, to cały budynek nie ma szans na przetrwanie, runie i to nie będzie trwało długo, chyba, że ściana zostanie naprawiona. I tak jest z grzechami. Popełniając jeden, nasza duchowość może runąć i to bardzo szybko. Obżarstwo jest też wyrazem rozpaczy, trudności, nieradzenia sobie -  to, gdy ktoś z nas nie ma większych aspiracji, potrzeb, niż zaspokojenie potrzeb ciała czy rozładowanie jakichś emocji, nerwów (gdy chcemy odreagować). Trzeba wtedy się zastanowić, jak z tym walczyć. Tak, jak na początku wspomniałam, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu jest grzechem, który ciągnie za sobą inne grzechy, np. uzależnienie. Człowiek, który już nie panuje nad jedzeniem, nie panuje także nad swoją sytością, jest już uzależniony i tym samym ma kolejny grzech. Dodatkowo są też skutki fizyczne, bo człowiek uzależniony musi się leczyć zarówno w sferze fizycznej, jak i duchowej. I tu jest naprawa tej zepsutej ściany. Jeżeli ja walczę z tym grzechem, inaczej odreagowuję stres (oczywiście nie wpadając w inny grzech), duchowość zostaje naprawiana i odbudowana. Po to jest Wielki Post, by się nawrócić, naprawić to, co jest zepsute, ciągnąć to, co jest trwałe i wartościowe. Nie można też tego traktować na zasadzie: ,,W Wielkim Poście dam radę, a potem będzie tak, jak dawniej”. Wielki Post służy temu, by naprawiać to, co uszkodzone, ale nie tylko na 40 dni, lecz na całe życie, by to wszystko - cała walka miała swoje owoce w przyszłości. Na podsumowanie mogę powiedzieć tylko, że w zdrowym ciele zdrowy duch ;)

Justyna Cybula

Rachunek sumienia dla odważnych - ŁAKOMSTWO

Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu powoduje, że ludzie tyją. Lecz, co ciekawe, ociężałe stają się nie tylko ich ciała, ale i dusze. Człowiek zachłanny staje się niezdolny do wyrzeczeń i jest gotów sprzedać coś bardzo ważnego za chwilowe zaspokojenie głodu.

Z powodu łakomstwa:

  • nie pościłem w piątek - bo świetna szynka była w lodówce; grzechem byłoby nie zjeść
  • objadłem się na imprezie aż mnie brzuch bolał - ale wolałem się opychać u innych, niż zjeść za własne pieniądze
  • piłem alkohol - bo wszyscy pili
  • nie poczęstowałem kolegów ciastem, które mama przysłała - bo było za dobre; zjadłem wszystko z głową w szafie
  • niczego sobie w poście nie odmówiłem - bo przecież i tak jest ciężko, a trzeba sobie jakoś życie umilać

NA ŁAKOMSTWO NAJLEPSZY JEST POST.

Pamiętaj, że nie ŁAKOMSTWEM, lecz UMIAREM zbawisz się!

Rozważania wielkopostne o GNIEWIE już w najbliższą środę 1 kwietnia 2009 roku. Zajrzyj tutaj i poznaj samego siebie!

14:48, belchatow.scj.mi , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 marca 2009
Otoczmy życie troską!

Chyba nie ma bardziej rodzinnych świąt od Bożego Narodzenia. Jest to jeden z najbardziej wyczekiwanych okresów w ciągu roku przez ludzi. Patrząc na to wydarzenie z duchowej perspektywy, niesie ono ze sobą ogromną radość, która znajduje swoje miejsce w sercu każdego wiernego. Tą radością jest sam Jezus Chrystus. Jednak wielokrotnie zapominamy, że cała misja przyjścia Syna Bożego na świat zaczyna się o wiele wcześniej, dokładnie o 9 miesięcy, dlatego powinniśmy myślami przenieść się z 25 grudnia do 25 marca. Taką datę mamy właśnie dzisiaj, kiedy przeżywamy Uroczystość Zwiastowania Pańskiego. Tak, to właśnie bez Zwiastowania NMP nie byłoby Bożego Narodzenia. Mało tego, bez tego wydarzenia nie byłoby ziemskiego nauczania Chrystusa, nie byłoby tych wszystkich cudów czy uzdrowień, nie byłoby Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Jezusa, a w efekcie nie byłoby wiary chrześcijańskiej. Wystarczyło tylko jedno słowo: ,,TAK”, aby to wszystko miało swoje miejsce w rzeczywistości. Zatem osoba, która je wypowiedziała powinna być nam droga, bo bez jej zgody ciężko stwierdzić, jak wyglądałoby nasze życie duchowe. To właśnie Maryja już ponad 2000 lat temu zadbała o nasz los, a tym samym udowodniła, że jest prawdziwą Matką nie tylko Mesjasza, ale i również wszystkich ludzi na świecie. Mogła Ona także powiedzieć: ,,NIE”, lecz wtedy sama nie zyskałaby niczego. Cała ta historia daje współczesnemu człowiekowi do zrozumienia, że Bogu opłaca się mówić: ,,TAK”, że warto żyć zgodnie z wolą Bożą, którą trzeba przyjmować taką, jaka ona jest, bo tylko Bóg wie, co dla nas jest dobre, ale my zbyt często o tym zapominamy...

W dniu dzisiejszym obchodzimy też Dzień Świętości Życia. Nie da się ukryć, że z roku na rok jest on coraz bardziej potrzebny, bo również z każdym rokiem przybywa ,,broni” zagrażających życiu poczętemu: aborcja, antykoncepcja, eutanazja czy in vitro, to tylko niektóre z całej gamy sposobów wymierzających w największy skarb człowieka, jakim jest jego życie, dlatego Kościół w obecnym roku liturgicznym nawołuje do otoczenia życia troską. Może w tym miejscu zapytamy, co mamy czynić, aby chronić życie innych, a zwłaszcza życie dzieci nienarodzonych? Możliwości jest wiele, ale tą najtrafniejszą odpowiedzią jest bez wątpienia modlitwa za wszystkie istoty, nad którymi wisi chociaż najmniejsze niebezpieczeństwo. Doskonałą inicjatywą jest Duchowa Adopcja, czyli 9-miesięczna modlitwa za jedno wybrane poczęte dziecko, którego imię znane jest tylko Bogu. Czy czas Wielkiego Postu nie jest świetnym czasem, na to, aby podjąć się takiego zadania i przy okazji zrobić coś w rzeczywistości niewielkiego dla bliźnich? Na pewno jest, tylko musimy pamiętać, że wszystko tak naprawdę zależy od naszych chęci. Trzeba jeszcze powiedzieć, że aby modlitwa była skuteczna, sami musimy zmienić nasze często błędne przekonania, bo jaki sens ma taka modlitwa osoby, która opowiada się za aborcją? Jest to okłamywanie samego siebie. Im wcześniej to zrozumiemy, tym lepiej dla nas. Na koniec odnieśmy się do statystyk. Bez wątpienia nasz blog MI czytają osoby, które są przyjazne drugiemu człowiekowi, osoby z klasą, z własną godnością. Tej godności nie chcą oni też naruszać u innych. Skąd takie odważne stwierdzenia? W naszej sondzie z pytaniem: ,,Czy jesteś zwolennikiem aborcji?” na dzień dzisiejszy 38 osób (95%) odpowiedziało, że NIE, zaś tylko 2 osoby (5%) były na TAK. Chwała Bogu za takie wyniki, a co ważniejsze – za takich ludzi. To daje nadzieję na lepsze czasy dla nas samych :)

18:07, belchatow.scj.mi , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 24 marca 2009
SZKODA ŻYCIA cz. 4 - ZAZDROŚĆ

"Gdzie zazdrość i żądza sporu, tam bezład i wszelki występek"

(Jk 3, 16)

Autor: BOŻENA KUBIAK 
Miejsce: Wodzisław Śląski 
Info: animatorka MRRN-u w Wodzisławiu Śląskim, tegoroczne objawienie muzycznej kadry animatorskiej w Lasku

               Co to jest zazdrość? Jak się przejawia?
               Zazdrość to jeden z Grzechów Głównych, który jest jednym z najczęściej spotykanych. Można go spotkać na każdym kroku. Najczęstszymi "ofiarami" jednak są ludzie młodzi, ale tak naprawdę, to wszyscy jesteśmy "zazdrośni"...
               Zazdrość jest grzechem, który nakazuje nam patrzeć na dobro i szczęście drugiego człowieka, a samego siebie każe poniżać. A przecież to wszystko, co my posiadamy, jest piękne i niepowtarzalne, bo dał nam to sam Bóg. Każdy z nas dostał od Pana to, co On uznał za dobre i odpowiednie.
               O jaką zazdrość tu chodzi?
               Nie chodzi tu o zazdrość męża, gdy podejrzewa swą żonę o zdradę, itp. Chodzi to o to, gdy ktoś ma od nas lepszą pracę, ładniejszą dziewczynę, więcej pieniędzy lub też kochającą rodzinę. Wtedy czujemy się gorsi, a do kogoś, kto ma to, czego my nie mamy, czujemy nienawiść.
               Tak samo, jak w przypadku pychy, najlepszym lekarstwem na zazdrość jest pokora, a także zaufanie Bogu i codzienna modlitwa, w której dziękujemy Mu za to, co mamy. Musimy nauczyć się patrzenia na to z perspektywy Dziecka Bożego, bo pamiętamy słowa Jezusa: "Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się, i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie serce twoje" (Mt 6, 20-21).
               Czyńmy więc dobro na ziemi i tym samym gromadźmy za to skarby, skarby w niebie, a nie zabiegajmy o dobra tu na ziemskim padole, lecz przyjmujmy wolę Bożą w pokorze.

Bożena Kubiak

Rachunek sumienia dla odważnych - ZAZDROŚĆ

Zazdrośnik jest jak pies w truskawkach: sam nie zje, a innemu nie da. Z powodu tego grzechu wielu ludzi poniosło szkodę, a nikt nie zyskał. Zazdrośnik musi wszystko mieć, być zawsze pierwszy i zawsze najlepszy. Jeśli nie jest, biada lepszym.

Z powodu zazdrości:

  • obraziłem się na Kamila - bo do pięt mi nie dorasta, a w szkole chwalą tylko jego; lizus jeden
  • zrobiłem awanturę - bo Kaśka mówiła, że będzie tylko moją przyjaciółką, a teraz gada z Ryśkiem
  • życzyłem nieszczęścia Andrzejowi - bo zadziera nosa; jak się dorobię, to taki komputer kupię, że mu oko zbieleje
  • poskarżyłem wychowawczyni, że Adam odpisywał na klasówce - dlaczego tylko ja mam mieć najgorsze oceny
  • nie pomogłem Agnieszce nadrobić zaległości - jest szansa, że się wysypie na matmie; zresztą jak byłem chory, nikt mi nie pomógł

NA ZAZDROŚĆ NAJLEPSZA JEST ŻYCZLIWOŚĆ. NIE UBĘDZIE CI JEJ.

Pamiętaj, że nie ZAZDROŚCIĄ, lecz ŻYCZLIWOŚCIĄ zbawisz się!

Rozważania wielkopostne o NIEUMIARKOWANIU W JEDZENIU I PICIU już w najbliższą sobotę 28 marca 2009 roku. Zajrzyj tutaj i poznaj samego siebie!

23:33, belchatow.scj.mi , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 23 marca 2009
Rycerska Droga Krzyżowa 2009

Serdecznie zapraszamy wszystkich parafian i mieszkańców Bełchatowa, na nabożeństwa Drogi Krzyżowej w parafii NMP Matki Kościoła w najbliższy piątek 27 marca 2009 roku, które poprowadzą nasi Rycerze Niepokalanej w następujących godzinach:

  • 16:30 - dla dzieci (poprowadzi Grupa Dzieci MI)
  • 17:30 - dla młodzieży i dorosłych (poprowadzi Grupa Starszych MI)

Pójdź za Chrystusem na Kalwarię razem z nami!!!

18:18, belchatow.scj.mi , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
1 ... 6 , 7 , 8 , 9 , 10 ... 31
| < Lipiec 2014 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Boże Narodzenie 2010



darmowy hosting obrazków


NOWY DZIEŃ :




darmowy hosting obrazków
Intencja MI na GRUDZIEŃ 2010:
Abyśmy, jak Maryja Niepokalana, stawali się przybytkiem Emmanuela, Boga z nami, wnosząc nadzieję i radość w życie naszej młodzieży.


darmowy hosting obrazków
Nasze spotkania MI:
1) GRUPA STARSZYCH MI
w środy o godz. 19:00
2) GRUPA DZIECI MI
w soboty o godz. 10:30
Grafik animatorów MI



darmowy hosting obrazków
NAPISZ DO NAS:
mi.pkrd.bel@interia.pl


Zostań Rycerzem Niepokalanej:


Licznik bloga:


Tyle teraz jest tu osób:
Number of online users in last 3 minutes Number of online users in last 3 minutes


Jest godzina:


Skomentuj blog MI:


Prognoza pogody:



Administrator bloga MI:
TOMEK


Rankingi:

Ranking Stron Katolickich <><


Statystyki bloga MI:


Muzyka w tle bloga:
RADIO NIEPOKALANÓW

RADIO NIEPOKALANÓW

Free JavaScript from
Rainbow Arch



Boże Narodzenie 2010